Basia Pruszyńska — Polecie
Ma typowo słowiańską urodę i uprawia postfolk. Pierwsze obiekty świetlne zaczynała tworzyć z liści kukurydzy, które zbierała na polu obok domu. W wieku osiemnastu lat wyjechała z małej miejscowości pod Wrocławiem do Holandii, by studiować na Design Academy Eindhoven. Swoją dyplomową kolekcję The Romance zadedykowała babci – hafciarce – i dziadkowi – kowalowi, łącząc bawełnę z metalem, a motyw podkowy ze stębnowaniem. W międzyczasie był Nowy Jork i staż w studio Giancarlo Valle, gdzie tworzyła pracochłonne makiety przypominające domki dla lalek. PW 2025 otrzymała tu swoją pierwszą ważną nagrodę – NYCxDESIGN Award. Dzisiaj rozwija własną praktykę między Stanami a Polską.
„Polecie" – staropolskie określenie czasu pomiędzy latem a jesienią – oznacza stan przejściowy: moment, w którym coś jeszcze trwa, ale już zaczyna się zmieniać. To właśnie przestrzeń „pomiędzy" interesuje Pruszyńską: pomiędzy miejscami i kulturami, naturą i sztuką, pamięcią i teraźniejszością. Jej pierwsza solowa wystawa jest spojrzeniem nomadki na własne kulturowe dziedzictwo – nie z pozycji jego strażniczki, lecz kogoś, kto może je swobodnie przejąć, przetworzyć i użyć po swojemu.
W czasie tak zwanego zwrotu ludowego, kiedy wieś, jej historia i kultura ponownie stały się przedmiotem intensywnej dyskusji o polskiej tożsamości, Pruszyńska przygląda się dziedzictwu z dystansu. Z ciekawością antropolożki, ale bez potrzeby rekonstrukcji. Interesują ją poetyka, materia i język tradycyjnych form – to, co można z nich odzyskać, a następnie poddać autorskiej interpretacji. Folklor nie jest tu nostalgicznym obrazem przeszłości ani dekoracyjnym repertuarem motywów. Staje się materiałem do pracy.
Centralnym medium wystawy jest światło. Pruszyńska sięga po drewno – materiał związany z ogniem, schronieniem i przetrwaniem – i przeprowadza je przez własny proces. Formowane z forniru obiekty nie przedstawiają ognia, lecz próbują uchwycić jego istotę: światło wydobywa się z wnętrza materiału, rozpuszczając jego granice i nadając drewnu niemal fizyczną obecność; „maluje" na kloszach wzory.
Źródłem części form i detali jest drewniana architektura kościoła w Dębnie Podhalańskim. Gonty, rzeźbiarskie detale, ornamentalne reliefy i kwiatowe motywy sklepień stają się dla Pruszyńskiej nie gotowymi cytatami, lecz rodzajem alfabetu. Artystka wyławia z nich geometrię, rytm i sposób pracy z materiałem, a następnie nadaje im własną logikę. To gest charakterystyczny dla całej jej praktyki: zamiast odtwarzać tradycję, rozbiera ją na części i buduje z nich coś nowego.
W „Poleciu" polski folklor nie jest więc miejscem, do którego trzeba wrócić, ale tym, z którego się wyrusza. Z odziedziczonych form, materiałów i symboli Pruszyńska konstruuje własną pozycję – rozpiętą pomiędzy przynależnością a autonomią, pamięcią a wizją.
Kuratorka: Aleksandra Krasny
Set design: Ania Witko
Patron medialny: Vogue Polska Living
Obecna wystawa
Basia Pruszyńska — Polecie
Ma typowo słowiańską urodę i uprawia postfolk. Pierwsze obiekty świetlne zaczynała tworzyć z liści kukurydzy, które zbierała na polu obok domu. W wieku osiemnastu lat wyjechała z małej miejscowości pod Wrocławiem do Holandii, by studiować na Design Academy Eindhoven. Swoją dyplomową kolekcję The Romance zadedykowała babci – hafciarce – i dziadkowi – kowalowi, łącząc bawełnę z metalem, a motyw podkowy ze stębnowaniem. W międzyczasie był Nowy Jork i staż w studio Giancarlo Valle, gdzie tworzyła pracochłonne makiety przypominające domki dla lalek. PW 2025 otrzymała tu swoją pierwszą ważną nagrodę – NYCxDESIGN Award. Dzisiaj rozwija własną praktykę między Stanami a Polską.